Kolory Polski w Bogdanowie: Kari Sál, Adam Bałdych i „Łemkowskie echa”
Wykonawcy:
- Kari Sál – śpiew, gitara, kalimba
- Adam Bałdych – skrzypce
- Piotr Bogutyn – gitara
- Mateusz Kaszuba – fortepian
- Roman Chraniuk – kontrabas
- Dawid Fortuna – perkusja
W programie:
- tradycyjne pieśni łemkowskie w nowoczesnych, jazzowych aranżacjach
Prowadzenie koncertu: Jasin Rammal-Rykała
Niewielki, tonący w zieleni rynek, szemrząca cicho Hoczewka i bieszczadzkie wzgórza w tle – tak wygląda Baligród, rodzinna miejscowość Kari Sál. Z tymi okolicami od wieków związani byli łemkowscy przodkowie artystki, których po II wojnie światowej wysiedlono pod Szczecin w ramach akcji „Wisła”. Jej prababcia jako jedna z niewielu zdecydowała się tu wrócić. - Mój rodzinny dom był prawdziwym „bieszczadzkim dworcem centralnym”. Spotykali się w nim moi znajomi, przyjaciele moich rodziców. Te spotkania bardzo często zmieniały się w długie, śpiewane imprezy pełne poezji, bieszczadzkich piosenek, ale też melodii łemkowskich – wspomina wokalistka. Postanowiła ona tchnąć nowe życie w tradycyjne utwory przekazywane w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie, ale też pieśni notowane przez ojca polskiej etnografii, Oskara Kolberga. Tak powstał program „Łemkowskie echa”, który łączy odległe muzyczne światy: tradycyjny biały śpiew, piosenkową zwiewność i grę doborowego składu muzyków jazzowych, na czele którego stoi Adam Bałdych – luminarz polskiego jazzu, a prywatnie mąż artystki. Jesienią „Łemkowskich ech” będzie można posłuchać na płycie, na razie rozbrzmiewają tylko podczas koncertów. Pierwszy z nich odbył się w baligrodzkiej Cerkwi Zaśnięcia Matki Boskiej. - To było wydarzenie skierowane do moich sąsiadów, ludzi, którzy znają te utwory od dziecka. Wielu z nich do dziś wspomina tamten wieczór – i jest nam wdzięcznych, że pokazujemy światu tradycję, która zdecydowanie na to zasługuje – podkreśla Kari Sál.
na zdjęciu u góry: Kari Sál i Adam Bałdych, fot. Wiktor Franko
Kari Sal, Adam Bałdych
Bogdanów to jedna z najstarszych wsi w gminie Wola Krzysztoporska. Jej początki sięgają XIV wieku, a znajdująca się we wsi parafia gromadziła wiernych co najmniej od 1394 roku. Co ciekawe, z posługi duszpasterskiej aż do 1946 roku korzystali także mieszkańcy sąsiedniej Woli Krzysztoporskiej, która jest miejscowością nieco młodszą, choć większą. Drogę z Woli do kościoła w Bogdanowicach w takich słowach opisuje jej mieszkaniec Włodzimierz Dajcz w swojej książce „Odłamki czasu”: „Niestety droga była kręta, nierówna, pocięta koleinami. Obok biegła wydeptana przez pieszych ścieżka. Tą ścieżką szli pięć wiorst parafianie do słynnego, starego i potężnego, bogdanowskiego kościoła. Latem szli boso. (…) W niedziele i święta Bogdanów stawał się ludnym miejscem, szczególnie zaś w czerwcowy odpust obchodzony pod wezwaniem Świętej Trójcy”. Pierwszy bogdanowski kościół był prawdopodobnie modrzewiowy, dopiero drugi – murowany. Obecna świątynia pochodzi z roku 1922. Warto zwrócić uwagę na boczną kaplicę Matki Bożej i wyeksponowany tam obraz „Matki Boskiej Bogdanowskiej – Uzdrowienia Chorych” pędzla związanej z tą okolicą Heleny z Kamińskich Tymowskiej.
UWAGA!
- Koncert pierwotnie miał odbyć się w Opocznie - taka informacja znajduje się m.in. na części druków festiwalowych. Zmiana lokalizacji nastąpiła z przyczyn niezależnych od organizatora.