Lorem ipsum
logo Filharmonia łódzka im. Artura Rubensteina
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
logo Filharmonia łódzka im. Artura Rubensteina
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Logo do druku
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Boleros y Masecki

Koncerty jazzowe
14 lutego 2026, sobota, 19:00
Ceny biletów: od 52 do 90 zł

Wykonawcy:

  • Marcin Masecki – fortepian, śpiew
  • Marcin Konieczkowicz – saksofon, klarnet
  • Miłosz Pieczonka – saksofon
  • Jan Harasimowicz – trąbka
  • Brunon Wojnarski – trąbka
  • Michał Daszkiewicz – puzon
  • Filip Zgorzelski – puzon
  • Max Mucha – kontrabas
  • Jan Pieniążek – perkusja

W programie:

  • Bolera i inne utwory z Ameryki Łacińskiej zarejestrowane na nowym albumie Marcina Maseckiego

Spędził pierwszych siedem lat życia w kolumbijskim Popayán, dzieli życie z Argentynką, a jego dziadkowie poznali się w Buenos Aires – Marcina Maseckiego łączy z Ameryką Południową więcej niż mogłoby się wydawać. Ten niezwykle wszechstronny pianista, z wdziękiem przekraczający granice stylistycznych konwencji, udowodnił już wielokrotnie, że jest prawdziwym muzycznym kameleonem. Na albumach solowych dekonstruował kanon muzyki klasycznej, z Jazz Bandem Młynarski-Masecki przywracał do życia zapomniane polskie piosenki z lat międzywojennych, z Jerzym Rogiewiczem reinterpretował ragtime’owy idiom, a dla Pawła Pawlikowskiego stworzył ścieżkę dźwiękową do „Zimnej wojny”. 

- W pewnym momencie odkryłem – czy może raczej przypomniałem sobie – że jestem trochę Polakiem, a trochę Latynosem. I pomyślałem: sprawdźmy, co to znaczy – przyznał Jakubowi Knerze w rozmowie dla „Mint Magazine”. Efektem tego odkrycia stała się płyta „Boleros y más” z 2023 roku. Masecki sięgnął na niej po standardy (jak sam mówi) „klasycznej muzyki rozrywkowej” z Ameryki Łacińskiej – wenezuelskie walce, meksykańskie bolera czy brazylijskie chora – które potraktował z charakterystyczną dla siebie improwizacyjną swobodą. Po raz pierwszy w karierze wystąpił też w roli nie tylko pianisty i aranżera, ale i wokalisty. - To dziwna sytuacja: jestem muzykiem od dawna, muzykę znam dobrze, czuję się bardzo pewnie przy instrumencie. Ale jako wokalista mam tylko swoją wrażliwość i czułość – techniki nie mam wcale. […] A jednak, mimo tego braku warsztatu, wydaje mi się, że w śpiewaniu najważniejsze są emocje. […] Niezależnie od tego, czy śpiewasz „dobrze”, czy „źle” – stwierdził w przywołanym wyżej wywiadzie.

Nowy, wydany we wrześniu 2025 roku, album „Boleros y Masecki” to kontynuacja ciepło przyjętego „latynoamerykańskiego” debiutu. Pianista rozbudował na nim dowodzony przez siebie zespół z jazzowego tria do kameralnej orkiestry z pięcioosobową sekcją dętą, jeszcze mocniej puścił też wodze aranżacyjnej fantazji – pełne wdzięku melodie tanecznych standardów traktowane są tu jako punkt wyjścia do kilkunastominutowych eksploracji. Stają się one czymś pomiędzy typowymi dla Maseckiego jazzowymi dekonstrukcjami a miniaturowymi poematami symfonicznymi.

Prowadzenie koncertu: Andrzej Zieliński (Polskie Radio)

na zdjęciu u góry: Marcin Masecki, materiały promocyjne artysty

Masecki Spotify