Lorem ipsum
logo Filharmonia łódzka im. Artura Rubensteina
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
logo Filharmonia łódzka im. Artura Rubensteina
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Logo do druku
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Kolory Polski w Makowiskach: Kuropaczewski, Frąckiewicz, Miler

Kolory Polski
10 sierpnia 2025, niedziela, 19:00
Kościół pw. Św. Józefa Oblubieńca NMP, Radomszczańska 56/62, Makowiska
Wstęp wolny
Wykonawcy:
  • Łukasz Kuropaczewski – gitara klasyczna
  • Maciej Frąckiewicz – akordeon
  • Bartek Miler – instrumenty perkusyjne, elektronika 
Program:
  • Isaac Albéniz - „Asturias (Leyenda) ” (aranż. Maciej Frąckiewicz) 
  • Luigi Boccherini - Grave i Fandango  (aranż. Maciej Frąckiewicz) 
  • Alfred Schnittke – Suita w dawnym stylu
    • I. Pastorale
    • II. Balet
    • III. Menuet
    • IV. Fuga
    • V. Pantomima
  • Alekander Debicz - „Deadline”
  • Mikołaj Piotr Górecki - „Arioso e Furioso”  (aranż. Maciej Frąckiewicz)
  • Fernando Tavolaro - Milonga nr 5 
  • Tomas Gubitsch - „Travesuras”
  • Bartek Miler - „Le Lotus Purple”

na zdjęciu: Łukasz Kuropaczewski, Maciej Frąckiewicz, Bartek Miler, fot. Rafał Masłow

Gitara i akordeon to instrumenty, które pod wieloma względami są od siebie całkowicie odmienne – pierwszy o brzmieniu stosunkowo cichym, perkusyjnym; drugi zdolny do przytłoczenia imponującym, organowym forte. Gitarzysta Łukasz Kuropaczewski i akordeonista Maciej Frąckiewicz, dwaj wszechstronni instrumentaliści, występujący w salach koncertowych całego świata, podjęli się połączenia
tych przeciwieństw na swojej nowej płycie. Zatytułowali ją „Victoria”, od nazwy niezwykłego miejsca, w którym odbyły się sesje nagraniowe: ruin wzniesionego w 1890 roku gliwickiego teatru, który przez lata był sercem życia kulturalnego miasta. Kuropaczewski i Frąckiewicz, wraz ze wsparciem grającego na instrumentach perkusyjnych i elektronicznych Bartka Milera, proponują nam na swoim albumie prawdziwie eklektyczny zestaw utworów utrzymany w duchu classical crossover. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – klasyka spotyka jazz, tango miesza się z hiszpańskim folklorem, a muzyka dawna sąsiaduje z utworami skomponowanymi specjalnie na potrzeby tego niecodziennego duetu.

Kuropaczewski, Frąckiewicz, Miler

Kuropaczewski Frąckiewicz Miler

Pierwsze wzmianki o kościele w Makowiskach pochodzą z roku 1359; z czasów gdy miejscowość należała do biskupów gnieźnieńskich. Częściowo drewniany, częściowo murowany budynek, mający dwie boczne nawy, zakrystię i skarbiec przetrwał aż do XIX wieku. W 1841 roku oddano do użytku nową, jednonawową świątynię o kolebkowatym sklepieniu, skonstruowaną na planie prostokąta. Był to również czas dynamicznego rozwoju samej miejscowości: na przestrzeni pół wieku niemal podwoiła się liczba znajdujących się w niej gospodarstw (w 1827 roku 51 domów z 461 mieszkańcami, w latach 80. XIX wieku – 93  domy i 610 mieszkańców). Podczas II wojny światowej okupanci wykorzystywali kościół jako magazyn. Swoją religijną funkcję odzyskał po zakończeniu wojny za sprawą ks. Franciszka Olka. Odwiedzając świątynię w Makowiskach, warto zobaczyć także położone tuż za nią dworek z połowy XIX wieku wraz z malowniczym stawem oraz wpisany do rejestru zabytków stary cmentarz katolicki, gdzie można natrafić na nagrobki liczące ponad 150 lat.

Makowiska kościół

Piotr Nicpoń – historyk, dziennikarz sportowy, mieszkaniec gminy Pajęczno:

- Cały powiat pajęczański ma bogatą historię i jest pełen ciekawych miejsc, z czego jako lokalny patriota jestem bardzo dumny. Nie tylko sam kościół w Makowiskach, ale znajdujące się w okolicy stare kapliczki i krzyże przydrożne, dworki, z których część została już wyremontowana, Siemkowice z potężną starą lipą, Wąsosz, gdzie stoczono jedną z bitew powstania styczniowego czy malowniczo położony Pałac Męcińskich w Działoszynie – warto tu przyjechać, by to wszystko zobaczyć. Tu jest po prostu pięknie.

Makowiska kojarzą mi się z zielenią. Jest jej bardzo dużo w całym regionie: nad Wartą, w okolicznych lasach. Sam także mieszkam w bardzo małej miejscowości, naprzeciwko lasu i ta zieleń przyszła mi na myśl od razu - chociaż nie jest to mój ulubiony kolor.